Przejdź do głównej zawartości

Posty

Właściwy czas

- Hej Kocie już?  - Jeszcze nie… - Już? - Pssssssssst!  - (Kot w myślach do siebie - Mowa ciszy… czy Królowa to kiedyś usłyszy?) - Boże, Kocie jakie to piękne, wyszeptała Królowa… Królowa i Kot zaczajeni na plaży. W zaroślach z odchodzącej nocy. Lekko zimno. Królowa i Kot w tuleni oczami w morski horyzont… sobotni, grudniowy. Czas śniadania z widoku wracających marzeń. Kot ewidentnie poruszony. Wąsy, nieznacznie drgają. Słychać furkot Kota, który oznacza, że dzieje się coś bardzo, bardzo wyjątkowego. - O cholera - zaklęła Królowa, ale tego jest, tych wszystkich pomysłów, życzeń, marzeń… Kot - jak zawsze z dużą gracją, wyciągną do Królowej dłoń z talerzykiem ciasteczek, mówiąc - proszę. Aha, pomyślała Królowa, to dlatego zawsze Kot nosił przy sobie ciasteczka. On wiedział, że pewnego dnia spotka swoje marzenia. Dlatego był gotowy… Kot spojrzał na Królową i powiedział ( wyglądało to tak, jakby czytał w jej myślach) - Królowo brak przygo...

Basen z pływającymi Aniołami

Kocie śpisz?  Śniło mi się, że pływałam w Basenie Miłości z innymi aniołami, pływało mi się z dużą lekkością  i gracją. Potem miałam wizję z latającymi planetami, takie trójwymiarowe kule fruwające w powietrzu…  Jednak śpisz…  No nic, jest mroźna noc i życie toczy się dalej. Zastanawiałam się jak to będzie kiedy mnie już nie będzie. I chyba będzie cisza, a potem wypełni ją słońce miłości. Słońce takie jest, pełne ciepła i światła właśnie. Wiesz, do wielu rzeczy człowiek się przyzwyczaja. Jest cały tym swoim przyzwyczajeniem, aż po czubek głowy, aż po koniuszek nosa.  Powtarza codziennie te same gesty, chodzi w jakiś sposób, mówi te same zdania, jak na zapętlonej taśmie magnetofonowej, wiem, że wiesz, też miałeś w dzieciństwie, kociństwie takie urządzenie.  A jak ta taśma się wciągnęła do magnetofonu, to trzeba było dopiero delikatnie na ołówku znów ją nakręcać na rolkę.  Wiesz czego będzie mi brakować?  Wspólnych por...

Uczące Serce

O Królowa zostawiła list, zdziwił się Kot, który jak zwykle po obudzeniu udał się do kuchni, gdzie jak dotąd bywał pierwszy, a tu niespodzianka. Dziwne, pomyślał… Otworzył, pięknie zaadresowaną kopertę i zaczął czytać atramentowe maczki, które układały się w kształtne zdania, a potem w myśli Królowej. Kochany Kocie, Nie będzie mnie dzisiaj. Dojrzewam. Do tej zimy, do czasu, do zmiany. Do bycia nową sobą. A teraz trochę o mnie, o tym kim byłam zanim się poznaliśmy… Kiedyś byłam inna, dużo marzyłam. Teraz żyję. I dzieje się przez to wiele cennych rzeczy we mnie i wokół mnie. Wtedy, wcześniej też się działy z tym, że szukałam ideału, widząc niedoskonałość w ludziach, w rzeczach. Teraz to zniknęło, pozostała ciekawość. Zrozumienie, że wszystko od zawsze było we mnie, ten cały opór i niezgoda, a ludzie, zwierzęta po prostu są, są tak samo jak mgła, jak drzewa. Chciałam Ci opowiedzieć o Uczącym Sercu, a oto o nim opowieść. “Uczące Serce pewnego dnia obudziło się, tak jak b...

Zamiana dekoracji Królowo

Cześć Kocie, jak wczorajsze “W objęciach węża”? O cholera, zaklął Kot. Królowa pamięta tytuł filmu… a to nowość - pomyślał Kot, w cichości kociego serca. Jak się dziś czujesz? - spytał dostojnie i lekko jak to miał w zwyczaju z ociąganiem wypowiadając zdanie. Kot był lekko zdziwiony nowym obrotem sprawy. Wiesz Kocie, źle się czuję wracam do łóżka, przyszłam tylko napić się wody. Kot jak nigdy, wstał i zaczął przygotowywać mleko migdałowe. Tyle razy już to widział, że teraz tylko, zdjął pierścionek z palca lewej dłoni i przystąpił do działania. Tym razem to Królowa po głośnym brum i wielkim wybuchu białej mgły, miała brudne z migdałowej masy pantofle i całe siwe włosy od szronu orzechowego mleka. Siedziała na stołeczku i patrzyła na swojego Kota jak zgrabnie, ubija łapami przez ścierkę, resztki migdałów i wyciska z nich ciepłe mleko. Potem piła małymi łyczkami, ciepły i słodki napój.  Kot zaś przyglądał się jej z czułością i troską, bo czuł, że dzieje się coś nowego...

Przypadek - czyżby?

Królowa jest chora, powiedział Kot siedząc na oknie w kuchni do wróbla mieszkającego pod parapetem. Kiedy Kot miał gadane, to i wróbel dobry był do konwersacji. Kot zaparzył sobie dobrej herbaty, zapalił papierosa i od głośnego chrząknięcia rozpoczął… Wiesz stary, Królowa ma gorączkę. Przypadek? Leży i śpi. Weszła w tryb naprawczy. Pewnie jak będzie zdrowa nic już nie będzie pamiętać i znów zaczniemy od nowa. Przyjdzie do kuchni, uśmiechnie się do mnie tak słonecznie i powie z radością: Jakim jesteś atrakcyjnym kotem, dzień dobry, jestem Królową i poda mi swoją zimną dłoń, a ja ją uścisnę i powiem Kot. A potem będziemy siedzieć w kuchni i pić razem kawę z kostek cukru, a ona będzie taka piękna i nic nie pamiętająca z czasu przed chorobą. Będzie mnie pytać o numer telefonu, o to czy jesteśmy szczęśliwi i jaki film dziś idę oglądać, a przecież mówiłem jej wczoraj. Ona wszystko zapomina. Zapomina, bo boi się pamiętać. Boi się przywiązywać do swoich wspomnień. Jak zdrowieje wy...

Jak się robi zimę

Jesień spakowana - powiedział Kot. Siedział na oknie i obserwował ulicę. Tam zaś w wielkich worach na śmieci, leżały poupychane liście. Kot odchrząknął i powiedział: a teraz trafią do spalarni, potem w postaci dymu trafią w chmury,  a z chmur zamienią się w śnieg i będzie zima. Czy jakoś tak…  Aha, czyli po wszystkim… Królowa, zadumała się nad garnkiem z wodą po którym pływały świeżo ugotowane płatki śniegu z nasion chia. Aha. No dobra to czas na spacer, idę odwiedzić Wisłę i Pierożka. Kot, popatrzył na Królową i powiedział, ja zostaję w domu.  No dobra, jak chcesz, ja idę, rzuciła Królowa. Pierożek wyglądał jak z ostatniego rysunku w gazecie. Był biały z czarną plamką na plecach. Miał kilka kilogramów futra podbitego tłuszczem wokół pasa. Wskoczył Królowej na rajstopy i wbił beztrosko pazury w kolana. Rozmowa z Wisłą toczyła się przy dobrej gatunkowo, przywiezionej ze świata herbacie. Siedziały obie po turecku, na perskim, miękkim dywanie. Kot Pierożek...

Black Spot - rozmowa z Czarną Plamą

Dziwisz się, że lubię Czarną Plamę? Że za nią tęsknie, że się z nią zaprzyjaźniłam, że czuję się przy niej dobrze i bezpiecznie. Że moja głowa przy niej odpoczywa i fizycznie płynie pomiędzy nami harmonia? Szczerze, sama nie wiem dlaczego to tak działa, ale tak jest.  Po bardzo długich poszukiwaniach spotkałam Czarną Plamę i się przy niej zatrzymałam. Pytasz mnie czy wiem, co jest napisane pod Czarną Plamą?  A jeśli się domyślam?  Że jest to w pewnym sensie wyrok…?  Wyrok na życie z jakąś jakością.  Życia zwykłego, które jest niezwykłe. A jakość tego życia to suma codziennych wyborów i rodzaju obrazów i ludzi, którymi się otaczamy. To przeliczona i opanowana pewna ilość emocji.  To prowadzona, swoista batalia oswajania. Oswajania jeszcze jednego kawałka siebie i swojego świata. Oswojenia, które jest budowaniem terytorium człowieczeństwa z tych ładnych i tych mrocznych kawałków siebie. Oswajania świata poza Czarną Plamą. W bliskości...