Przejdź do głównej zawartości

Black Spot - rozmowa z Czarną Plamą

Dziwisz się, że lubię Czarną Plamę?
Że za nią tęsknie, że się z nią zaprzyjaźniłam, że czuję się przy niej dobrze i bezpiecznie. Że moja głowa przy niej odpoczywa i fizycznie płynie pomiędzy nami harmonia?
Szczerze, sama nie wiem dlaczego to tak działa, ale tak jest. 
Po bardzo długich poszukiwaniach spotkałam Czarną Plamę i się przy niej zatrzymałam.
Pytasz mnie czy wiem, co jest napisane pod Czarną Plamą? 
A jeśli się domyślam? 
Że jest to w pewnym sensie wyrok…? 

Wyrok na życie z jakąś jakością. 

Życia zwykłego, które jest niezwykłe. A jakość tego życia to suma codziennych wyborów i rodzaju obrazów i ludzi, którymi się otaczamy. To przeliczona i opanowana pewna ilość emocji. 

To prowadzona, swoista batalia oswajania. Oswajania jeszcze jednego kawałka siebie i swojego świata. Oswojenia, które jest budowaniem terytorium człowieczeństwa z tych ładnych i tych mrocznych kawałków siebie. Oswajania świata poza Czarną Plamą. W bliskości i czułości spotkanych ludzi, zwierząt, rośli, zjawisk.

Nie, nie boję się Czarnej Plamy, ona fascynuje mnie. Tą czernią i tym co mogę w niej zobaczyć, bo ona jest początkiem nowego, tym potencjałem do działania. Jest zarodkiem wszystkiego czego nie znamy albo zapominamy, że jest, że wciąż istnieje.

Czarna Plama ma dno, a na nim jest coś napisane. 
Sprawdź - bo napis się zmienia.

fot. Maya Rostkowska

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uczące Serce

O Królowa zostawiła list, zdziwił się Kot, który jak zwykle po obudzeniu udał się do kuchni, gdzie jak dotąd bywał pierwszy, a tu niespodzianka. Dziwne, pomyślał… Otworzył, pięknie zaadresowaną kopertę i zaczął czytać atramentowe maczki, które układały się w kształtne zdania, a potem w myśli Królowej. Kochany Kocie, Nie będzie mnie dzisiaj. Dojrzewam. Do tej zimy, do czasu, do zmiany. Do bycia nową sobą. A teraz trochę o mnie, o tym kim byłam zanim się poznaliśmy… Kiedyś byłam inna, dużo marzyłam. Teraz żyję. I dzieje się przez to wiele cennych rzeczy we mnie i wokół mnie. Wtedy, wcześniej też się działy z tym, że szukałam ideału, widząc niedoskonałość w ludziach, w rzeczach. Teraz to zniknęło, pozostała ciekawość. Zrozumienie, że wszystko od zawsze było we mnie, ten cały opór i niezgoda, a ludzie, zwierzęta po prostu są, są tak samo jak mgła, jak drzewa. Chciałam Ci opowiedzieć o Uczącym Sercu, a oto o nim opowieść. “Uczące Serce pewnego dnia obudziło się, tak jak b...

Dialog z dotykiem

Ty mnie całujesz słowami. Kaszmirem z ciepłego reagowania. A ja na ustach czuję ich wyjątkowo ważny i ufny smak.  Te czerwone słowa na S jak Serce i Stach, są jak brudzące jagody, zaś zdania krótkie, przerywane przecinkami, są jak zatrzymany na chwilę oddech i mają fioletowy kolor i lekko słodki smak.  Zdania długie, pełne, gibkie, są jak zielony groszek i ziarenka pieprzu. Przerwy pomiędzy linijkami są jak westchnienia i jeszcze jest słowo na dobranoc, jest ono w kolorze indygo i trwa, wybrzmiewając długo, długo poprzez noc.  Kiedy rozczesujesz poranek słowem - dzień dobry, napisanym bulgotem kawy, złotą kredką, kreśląc kontur ust, delektuje się kolorem umbry i smaku gorzkiego dnia, co jednak potem słodkim wydaje się dniem.

Dlaczego warto być smutnym dorosłym?

Dlaczego warto być smutnym dorosłym? 1. Warto być smutnym dorosłym, bo można nie zobaczyć swojego odbicia w lustrze, że się jest dorosłym i można nago chodzić po chacie. 2. Fajnie być smutnym dorosłym, bo można zapomnieć, że się kiedyś śmiało i było z tego powodu dużo lekkości w ciele, i można się było z tego powodu posikać. 3. Bardzo dobrze być smutnym dorosłym, bo jak się robi, placki ziemniaczane to one są smaczne, ale tylko śmierdzą po tym ubrania i trzeba je wyprać, tyle się pamięta z jedzenia, kurde! niekończące się tarcie ziemniaków i że cebula doprowadziła do płaczu. 4. Fenomenalnie jest być smutnym dorosłym, bo jak masz kasę, to nie kupujesz, sobie czego chcesz, a jak jej nie masz i jesteś młody, to masz, pomył co zrobić z kasą, z każdą ilością. 5. Ekstra być smutnym dorosłym, bo jak przyjdzie do Ciebie dziewczyna, to starzy nie mieszkają już z Tobą i może zostać na moc, ale ją odprowadzasz na autobus i wracasz, sam do domu myśląc, o pracy jutro rano. 6. Ulta odlotowo być smut...