Przejdź do głównej zawartości

I zrodziły się Galaktyki Niemowlęce…


Panie Doktorze, poproszę grube różowe okulary, paczkę papierosów myśli i przepis na miłość. Tylko proszę pisać wyraźnie, bo nie przeczytam i minie mi kolejny rok życia, całkiem byłoby to niepotrzebne…

A te okulary to takie z grubymi szkłami, takie denka od słoików. Jak je ubiorę chcę wiedzieć i czuć w harmonii. Nie, cienkie mi już nie wystarczają… Papierosy myśli mi się skończyły i ogarnął mnie chaos, taki twórczy szał. Spać nie mogę w nocy, a w dzień widzę duchy przyszłości.

Królowa podeszła do okna patrząc na morze i wyszeptała do dławiących się w powietrzu ciastkami mew…

“Ja nie muszę rozumieć Kocie dlaczego czasem znikasz. Mówię, patrze w ogród, a Ciebie nie ma. Pozostają tylko mokre ślady łap na trawie, która przed chwilą była sucha... Doprowadzasz mnie tym do szaleństwa, wiesz o tym? Wiem, że wiesz. Dlatego znikasz i tylko, cienkie struny Twoich wąsów widzę pośród traw. Na prerii wyobraźni nie ma miejsca dla nas dwojga. Czy myślałeś kiedyś jak wyglądałby Nasz świat gdybyśmy się nie spotkali? Gdyby nie zaistniał czerwiec, a potem upalne lato nad rzeką Dordogne? Czy wiesz, że wtedy jakaś planeta nie zostałaby zamieszkana? Że nie narodziłoby się coś, co zwą przyjaźnią, burzliwym romansem albo miłością? Wiem, że wiesz. Dlatego, że wiesz wszystko, to znikasz. 
I widzę Cię potem maszerującego po żółtym piasku nad brzegiem morza albo biegającego w lesie pośród suchych liści. Lubisz też przesiadywać w poniedziałki w kinie i oglądać hurtem dobre i smaczne filmy, wtedy spokojnie śpisz. W tygodniu zaś zwiedzać wystawy i kolekcjonować obrazy oglądających wystawy ludzi. 
W piątki i w soboty słuchać koncertów, zaś w niedziele, o wschodzie słońca morsować, aby poczuć w żyłach pulsującą rześko krew. Co robisz w inne godziny? Nie wiem. Wtedy znikasz, głęboko znużony w mgle czasu... W nocy wracasz, a potem, za cienką pierzyną obecności, cicho śpisz”.

fot. Maya Rostkowska


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uczące Serce

O Królowa zostawiła list, zdziwił się Kot, który jak zwykle po obudzeniu udał się do kuchni, gdzie jak dotąd bywał pierwszy, a tu niespodzianka. Dziwne, pomyślał… Otworzył, pięknie zaadresowaną kopertę i zaczął czytać atramentowe maczki, które układały się w kształtne zdania, a potem w myśli Królowej. Kochany Kocie, Nie będzie mnie dzisiaj. Dojrzewam. Do tej zimy, do czasu, do zmiany. Do bycia nową sobą. A teraz trochę o mnie, o tym kim byłam zanim się poznaliśmy… Kiedyś byłam inna, dużo marzyłam. Teraz żyję. I dzieje się przez to wiele cennych rzeczy we mnie i wokół mnie. Wtedy, wcześniej też się działy z tym, że szukałam ideału, widząc niedoskonałość w ludziach, w rzeczach. Teraz to zniknęło, pozostała ciekawość. Zrozumienie, że wszystko od zawsze było we mnie, ten cały opór i niezgoda, a ludzie, zwierzęta po prostu są, są tak samo jak mgła, jak drzewa. Chciałam Ci opowiedzieć o Uczącym Sercu, a oto o nim opowieść. “Uczące Serce pewnego dnia obudziło się, tak jak b...

Dialog z dotykiem

Ty mnie całujesz słowami. Kaszmirem z ciepłego reagowania. A ja na ustach czuję ich wyjątkowo ważny i ufny smak.  Te czerwone słowa na S jak Serce i Stach, są jak brudzące jagody, zaś zdania krótkie, przerywane przecinkami, są jak zatrzymany na chwilę oddech i mają fioletowy kolor i lekko słodki smak.  Zdania długie, pełne, gibkie, są jak zielony groszek i ziarenka pieprzu. Przerwy pomiędzy linijkami są jak westchnienia i jeszcze jest słowo na dobranoc, jest ono w kolorze indygo i trwa, wybrzmiewając długo, długo poprzez noc.  Kiedy rozczesujesz poranek słowem - dzień dobry, napisanym bulgotem kawy, złotą kredką, kreśląc kontur ust, delektuje się kolorem umbry i smaku gorzkiego dnia, co jednak potem słodkim wydaje się dniem.

Dlaczego warto być smutnym dorosłym?

Dlaczego warto być smutnym dorosłym? 1. Warto być smutnym dorosłym, bo można nie zobaczyć swojego odbicia w lustrze, że się jest dorosłym i można nago chodzić po chacie. 2. Fajnie być smutnym dorosłym, bo można zapomnieć, że się kiedyś śmiało i było z tego powodu dużo lekkości w ciele, i można się było z tego powodu posikać. 3. Bardzo dobrze być smutnym dorosłym, bo jak się robi, placki ziemniaczane to one są smaczne, ale tylko śmierdzą po tym ubrania i trzeba je wyprać, tyle się pamięta z jedzenia, kurde! niekończące się tarcie ziemniaków i że cebula doprowadziła do płaczu. 4. Fenomenalnie jest być smutnym dorosłym, bo jak masz kasę, to nie kupujesz, sobie czego chcesz, a jak jej nie masz i jesteś młody, to masz, pomył co zrobić z kasą, z każdą ilością. 5. Ekstra być smutnym dorosłym, bo jak przyjdzie do Ciebie dziewczyna, to starzy nie mieszkają już z Tobą i może zostać na moc, ale ją odprowadzasz na autobus i wracasz, sam do domu myśląc, o pracy jutro rano. 6. Ulta odlotowo być smut...