
Spotkanie w biegu. Na skrzyżowaniu teraźniejszości. Pytasz mnie o dzwoneczki. Ja ich nie mam. Mam puste ręce oddałam wszystko. Zostałam tylko ja. Nic więcej. Zostało to co mam w głowie i w sercu. Zostały długie włosy, piersi I ręce, do przytulania. Marzenia. Pisanie na skrawku w chwili w komórce, w tramwaju, w biegu.
W kategorii usłyszane, zabawne zdania do nikąd: “Lubię jak lubię, daj buzi tu masz chrupki”.
Porządek rzeczy przeze mnie ustalony. Przywitanie, Pożegnanie, Zapamiętanie. Wpis do notatnika „Aniele Mój, jak pięknie wyglądasz siedząc o poranku, pijąc kawę, na skrzydle ławki, pod Relaksem Czasu”.
Nic nie trwa wiecznie. Wiem, dlatego dzwonię dla porządku rzeczy jeszcze rano, pisząc coś co miało dotyczyć wczoraj. Myśląc z potrzeby serca jeszcze o jeden dzień do tyłu.
Przetwarzanie, zatrzymywanie się, na jedną chwilę, właśnie na pisanie, na myślenie - porządkowanie swojego wnętrza. Ważny proces, z tego mają powstać książki, obrazy, filmy. To są zalążki prawdy o nas, o świcie. Tak maluje się wewnętrzny świat z miłością i z pasją. A może i z pokorą? Dla tego kim się jest i co się już ma za sobą?
A jak to spisać?
No właśnie prosto, jak leci, nie przejmować się niczym, przynajmniej dla mnie, bo widzi to moja głowa i to jest tak jak ma być na ten moment…
- Praca na wyobraźni
- Na marginesie bajki
- Jak to jest z tą erotyką i ekshibicjonizmem w twórczości?
- Atrakcyjność na poziomie historii
- Idąc dalej tym tropem… Chodzę po świecie i widzę na nieznanych mi jeszcze twarzach rysy moich kochanków, tych co znałam i tych, których poznam. Tak jest właśnie ze sztuką ona była, ale i jest jednocześnie w potencjale przede mną.
Ps. Tropiciele miłości, Detektywi piękna i czułości
Komentarze
Prześlij komentarz